Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: gazetka Makro z ubraniami





Temat: Dobre wiadomosci dla Kielczan
W dzisiejszym wydaniu internetowej Gazety Wyborczej ukazal sie artykul
Pani Abnieszki Drabikowskiej:

"Zakupy w Tesco, lunch w Sajgonie, a na koniec tańce w Arizona Café - to tylko niektóre atrakcje czekające klientów Galerii Echo w Kielcach. Wielkie otwarcie już 30 listopada."

A potem:

"Budowę mieszczącego się na 58 tys. metrów kwadratowych centrum u zbiegu ulic Manifestu Lipcowego i Świętokrzyskiej rozpoczęto rok temu. - To centrum handlowe trzeciej generacji. W Polsce jest takich niewiele, około dziesięciu. Sklep spożywczy, w tym przypadku Tesco, to tylko tło dla całego obiektu. Dużą jego część stanowi rozrywka oraz inne sklepy i punkty usługowe- mówi Marcin Materny, dyrektor do spraw handlowych Echo Investment SA, inwestora budowy.

Oprócz liczącego 12 tys. m kw. hipermarketu Tesco w Galerii Echo będziemy mogli zrobić zakupy w 70 innych markowych sklepach. - Cześć z nich pojawi się w Kielcach po raz pierwszy - podkreśla dyrektor Materny.

Jednym z nich będzie Giacomelli Sport z dobrym sprzętem i odzieżą sportową. - Na pewno będzie konkurował z Makro. Ceny sprzętu są w nim bardzo niskie, a oferuje zdecydowanie lepsze produkty - przekonuje Materny.

Furorę zrobi na pewno salon z odzieżą Reserved, który będzie sprzedawać będące na topie ubrania dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Ciekawie zapowiada się także salon Empiku. - Będzie bardzo nowoczesny i trzy razy większy niż przy Warszawskiej. Często gościć będą tu gwiazdy, aby promować swoje płyty czy książki - zapowiada dyrektor.

Nie zabraknie ekskluzywnej perfumerii Douglas, gdzie oprócz perfum dostaniemy pełną ofertę kosmetyków markowych producentów.

Radość paniom sprawią z pewnością również takie sklepy z odzieżą jak Orsay, House of Colours, Tally Weijl, Solar czy obuwniczy Gino Rossi.

W centrum znajdą się także - pierwszy w Kielcach salon optyczny Vision Express, bank, fryzjer, pralnia. Dzieci, które nie lubią zakupów, będą mogły zaczekać na rodziców pod dobrą opieką w specjalnej bawialni. Dorośli zmęczeni wydawaniem pieniędzy mogą odpocząć w kawiarni lub w restauracji spróbować kuchni włoskiej albo greckiej. To właśnie w Galerii kielczanie jako pierwsi w Polsce będą mogli spróbować kuchni Nord-fish, czyli wszystkiego, co związane jest z rybami.

Po zakupach i posiłku czas na rozrywkę. Dużą atrakcją będzie na pewno Arizona Café - pub, w którym codziennością będą koncerty i dyskoteki. - W związku z tym, że niedaleko jest miasteczko studenckie chcemy stworzyć miejsce, gdzie będą odbywać się imprezy kulturalne - mówi Materny. - Koncerty i festyny będą także organizowane na górnym parkingu - dodaje.

Na kwiecień przyszłego roku zaplanowano otwarcie multipleksu z siedmioma salami kinowymi. W przyszłości będzie także kręgielnia. - Nie udało nam się to w pierwszym etapie, ale przygotowujemy konstrukcję części obiektu pod rozbudowę. Będą tam kręgle i kolejne sklepy. Wielu najemcom musieliśmy odmówić, bo nie mieliśmy już miejsca - wyjaśni dyrektor.

- Będziemy konkurować nie tylko z Realem, ale z placówkami w centrum miasta i przy ulicy Sienkiewicza. Chcemy stać się "miasteczkiem w mieście". Tyle, że pod dachem - obiecuje Materny."

Licze ze wybaczy mi Pani Agnieszka to, ze kopie jej artykulu zamieszczam powyzej.

Robie to w szczytnym celu wprawienia Pana Pydo w dobry nastroj.

Pozdrowienia
oryginal:
http://www1.gazeta.pl/kielce/1,35255,1124736.html



Temat: Central - ul. Piotrkowska 175
Na zakupy do Centralu

Joanna Wróżyńska
2007-08-28, ostatnia aktualizacja 2007-08-28 09:34

Powstał 35 lat temu. Dzisiaj już nie zachwyca tak jak dawniej, ale na pewno ma swoje miejsce w sercach wszystkich łodzian.

Budynek Centralu jest dla mieszkańców Łodzi nieodłączną częścią ich miasta, tak jak Pałac Poznańskiego czy ulica Piotrkowska. W zasadzie trudno znaleźć łodzianina, który nie ma żadnych wspomnień związanych z tym domem handlowym. Być może właśnie dlatego trudno zachować w jego przypadku obiektywizm.

Ruchome schody - to wszyscy pamiętamy najlepiej, w końcu były jednymi z pierwszych w Łodzi. I nieważne, że rzadko kiedy działały, bo i tak były atrakcją turystyczną regionu, a dzieci potrafiły biegać po nich godzinami. W pamięć zapadł także czerwony i niebieski neon przedstawiający sylwetki ubierających się kobiety i mężczyzny. Niestety, o ile ruchome schody wciąż w Centralu działają, o tyle neon zdjęty przed malowaniem raczej nieprędko powróci na swoje dawne miejsce.

W epoce wielkich i nowoczesnych centrów handlowych Central musi na nowo znaleźć swoje miejsce. Trzyma się nieźle, chociaż konkurencja jest naprawdę silna. Czym jest więc dzisiaj ten trzypiętrowy budynek u zbiegu ulic Piotrkowskiej i Piłsudskiego? - To taki sam dom towarowy, jakim był ponad trzydzieści lat temu - przekonuje Anna Domańska, wiceprezes ds. handlu SDH Central. - Codziennie obsługuje i zaopatruje rzesze łodzian w artykuły przemysłowe, spożywcze i inne przedmioty codziennego użytku, od ubrań po obuwie. Jesteśmy sklepem z tradycjami. Central to już bardzo dobrze znana na rynku marka. Ale podobnie jak nasi klienci i czasy, w których żyjemy, Central także się zmienia.

Na pierwszy ogień pójdzie najprawdopodobniej sam budynek, który po modernizacji lepiej wpisze się w otoczenie. Metamorfozę przejdą też stoiska, a w upalne dni przyjemny chłód zapewni klimatyzacja. - Nie zmieni się jedynie jakość oferowanych przez nas produktów, dzięki której mamy liczne grono stałych klientów, z którymi jesteśmy bardzo związani - podkreśla Domańska. - Ofertę zamierzamy cały czas poszerzać, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. W branży spożywczej współpracujemy ze sprawdzonymi polskimi producentami, do których mamy 100 proc. pewność, a w zakresie odzieży, również z producentami z krajów UE, takimi jak choćby Niemcy, Hiszpania czy kraje skandynawskie. Mamy też własną markę odzieżową - Eleganzę, która obchodzi właśnie swoje pierwsze urodziny.

Jeszcze kilkanaście lat temu zakupy w Centralu były prawdziwym rodzinnym wydarzeniem. - Zapewniam, że nadal tak jest - mówi Domańska. - Skoro obchodzimy dzisiaj ten okrągły jubileusz, to znaczy, że udało nam się przetrwać pojawienie się na rynku prawdziwej konkurencji. Chyba pierwszym sklepem, który w pewien sposób nam zagroził, było Makro. Potem nastała era hipermarketów, teraz mamy jeszcze Galerię Łódzką, no i oczywiście Manufakturę, ale Central nadal trwa. I nie zamierzamy się łatwo poddać.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź