Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: gazety w szydełkowanie





Temat: Dama w swetrze Polecam
Dama w swetrze Polecam
Kupiłam już nową "Damę" styczniową i polecam. Wzory szydełkowo -drutowe. Jak
zwykle są też przedruki ale z dobrych niemieckich gazet które ściągałam z
netu.Swetry z warkoczami, kapelusz i szalik na szydełku,płaszcz, sweter
zakładany,płaszczyk z kapturem na 6-10lat,piękne poncho z golfem, czapka dla
chłopca, męski sweter,świetny top na lato lub Sylwestra, no i mój faworeyt
ostatni niebieski sweter z wykonczeniami warkoczowymi (właśnie ten ściągałam z
netu i tłumaczyłam z niemieckiego)Po raz pierwszy nie żałowałam wydanej
kasy.Dla kazdej coś się znajdzie.
Biegnijcie szybciutko do kiosku.
małgorzata



Temat: w aktualnym numerze "Swetrów"...
w aktualnym numerze "Swetrów"...
są dwie rzeczy, o których rozmawiałyśmy na forum:
- ażurowy sweterek z bajecznie kolorowych kwiatków (pamiętacie o który
chodzi?)
- zielone bikini + jeszcze jedno proste o klasycznym kroju
i jeszcze kilka innych wzorów, które kojarzę gdzieś z sieci, a tutaj wszystko
z polskimi opisami.
Chyba wszystkie wzory w tej gazetce są na szydełko.
Nie wiem tylko, dlaczego ta gazeta ma numer 4/2005?
Pozdrawiam,
Kasia





Temat: Dolaczam sie do klubu
Zawsze wycinam wykroje na dekoldy i rękawy - to najlepszy spośób, żeby utrzymać
rozmiar, z tym że ja robię tylko na drutach - do szydełka mam dwie lewe ręce.
Liczenie rzędów do psuszczania i dobierania oczek nic mi nie daje, bo często
robię z innych włóczek niż podają w opisach w gazetach(małe miasto - słaba
pasmanteria).

Wytnij i spróbuj - nic nie tracisz.
Pozdrowienia.




Temat: numery archiwalne
numery archiwalne
znalazłam na allegro pare archiwalnych gazet ale jakos nie mam siły przebicia
w licytacjach a licytowac do 5 zł + koszta przesyłki to bez sensu;-( moze
macie wiec w swoich zbiorach zeby zeskanowac takie gazetki:
- Mała Diana na szydełku 4/2004 i 7/2003
- Sandra 6/1998
albo moze wiecie gdzie mozna kupic archiwalne numery?
Pozdrawiam Ania



Temat: Polski fiskus sięga po brytyjskie pensje
bzdury na resorach,
skoro wystarczy deklaracja placenia podatku ("Wystarczy złożyć roczną deklarację
podatkową w brytyjskim urzędzie skarbowym") to polski urzad skarbowy moze sie
wypchac, bo brytyjskiego US nie interesuje, czy mamy zamiar sie na stale
przeprowadzic (chocby ze wzgledu, ze nie ma obowiazku meldunkowego, a gros
ludzi, i Anglikow i imigrantow mieszka w wynajmowanych mieszkaniach). Polski US
ma to przyjac do wiadomosci, a nie straszyc podatnikow - nie jego sprawa
sprawdzac, czy płatnik podatku sprzedał mieszkanie.
Jedyny problem powstaje w przypadku osób na tzw 'saksach' w rozumieniu krotkich
prac dorywczych (wakacje, okres przedswiateczny itp) - takie osoby maja
obowiazek rozliczac sie z podatku w PL
Autorka artykulu w gazecie Metro lepiej by sie zajela szydełkowaniem - pisanie
jej jakos nie za bardzo wychodzi



Temat: Jak Wam się podoba nowy nr Kuchni?
Uwagi
Dzisiaj przeczytałam sobie uważnie rozdział o kuchni śląskiej, bo znam ją i
bardzo cenię. Uwagi:

- kołocz to nie tylko placek z makiem, ale i z serem, jabłkami. Generalnie:
placek na drożdżowym spodzie, z "wypełnieniem" i kruszonką.

- rolad nie robi się w piekarniku tylko w rondlu,

- do klusek śląskich (proporcje na 4 osoby, czyli tak jak w przepisie) dodaje
się albo jedno jajko i żółtko, albo 2 jajka (patrzy się, jak ciasto się lepi i
decyduje czy dodać jeszcze jedno białko czy nie),

- heklowanie, jak słusznie zauważyła Hela, to szydełkowanie a nie wyszywanie.

Poza tym, nieodmiennie ciekawi mnie, kto jest autorem / autorką artykułu o
kalifornijskich producentach wina. Proponuję zmienić gazetę - Gala albo Viva
byłby dla tego artykułu bardziej na miejscu. Ewentualnie Glamour.

Ale ogólnie, muszę przyznać, poziom pisma zmienił się na lepsze, w porównaniu
ze stanem sprzed np. pół roku. Mam nadzieję, że trend zwyżkowy się utrzyma.



Temat: De Kupa - co, gdzie kiedy i za ile...
He, he... One nie rdzewieja a nabieraja wilgoci! Szkoda mi byla kaski na bejce
i 'dziela' za 'sztywnych' robia sie rozpatapackane. ;-D
To bylt chyba ze cztery takie eksperymenty... Nic takiego. Myslalam aby
sprezentowac je dzieciom ale wizja, ze im sie spodoba i nie zniszcz ich mnie
zniechecila ostatecznie... ;-)
Mam caly karton z gazetami, patyczkami od szaszlyczkow i juz nawet wynalazlam
sobie denk na koszyczek... Tylko ze teo sztuka dla sztuki a nie koniecznosc.
Mam koszyczki tej wielkosci. Raczej potrzebuje cos wiekszego i bardziej
wytrzymalego.
Teraz robie na drutach sweterek uniwersalny. ;-D Dla lalek i miskow. Niestety w
kolorach ziemi co jest malo dzieciece i nie wiem czy sie spodoba. Musze
kupicjakies kolorowe welenki ale na jak dlugo wystarczy mi zapalu?
Marze tez o szydelku. Jak nie nauczysz? ;-D I o szyciu. Tylko, ze maszyna szyje
mi w miejscu... :-/ Szukam kogos kto sie zna...
Generalnie to ja jakies pomysly mam ale li i jedynie na tym sie konczy. jak
biore sie do roboty to trace wene... Czyli taki sobie ze mnie 'artysta' ;-D
Fajnie ze Ty odnalazlas swojego konika! Elfy, liliie itp sa piekne ale w
praktyce czesto ne pasuja do wnetrza. Az chailaby sie takie slodkosci zrobic
ale jak nie pasuje... Ja tez podchodze do tego praktycznie. Sprezentowac
najlatwiej, lub sprzedac. Mam nadzieje, ze sie bedziesz realizowac w tej
dziedzinie. Fajna sprawa!
Wklejaj tu linki do swoich watkow bo ja ostatnio siedze na wnetrzach i pewnie
mijaja mi Twoje prace kolo nosa.
Owocnej pracy!




Temat: Witajcie grudniowo.
witajcie obrazkowe dziewczatka i nieobrazkowe )

no coz zasypalo nas wczoraj na bialo,
dzis deszcz ze sniegiem,straszna ciaparaja

ostanie "pierdulki choinkowe na szydelku zrobilam(tego roku
strasznie tu modne ,w sklepach strasznie drogie,dobrze,ze sie umie
samemu) )
mysle,ze u Mamy tez cos stworze nowego na drutach,moze nowe
poncho?/albo koc welniany?/albo getry/albo nowe zarekawki?,zobaczymy
jaki wzor z gazet wpadnie mi w lapki,szkoda,ze do netu nie bede miec
dostepu.

zycze owocnego dnia bez slizgawek.




Temat: Frywolitki
Frywolitki
Dziergam na szydełku i na drutach.Zachwycona jestem frywolitkami, ale nikt z
moich znajomych nie posiada tej sztuki.Z gazet nie potrafię się nauczyć
.Mieszkam w centrum Wrocławi w pobliżu PL Solnego.Może Ktoś mógłby mi pomóc.
Może będą warsztaty o tej tematyce lub spotkanie kilku osób, które wzajemnie
by sobie pomogły.Jestem otwarta na wszystkie propozycje.Takie spotkanie
mogłoby się odbyć nawet u mnie w domu.Pozdrawiam Halina



Temat: Bliźniak - szukam
Bliźniak - szukam
Szukam wzoru na zrobienie kompletu - bluzeczka + sweterek (najchętniej na
szydełku) . Mam białą i niebieską cieniutką PEONIĘ i nie mogę znaleźć
ciekawego wzoru . A podobno wiosna tuż tuż .
Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za pomysły.
Halina.
halkuk@gazeta.pl



Temat: Uwaga--Pseudokibice w Czestochowie
Co do osoby przemo23 dajcie ludzie juz spokoj. Chuliganka przema polega na
zasypywaniu milionami postow forum czy to Rakowa, czy tiutak na gazecie. I jego
bunczuczne podpisy jaki to on nie jest smyk Rakowa. Tak samo udzial
w ,,klotniach" z kibicami AZSu do tego tylko sprowadza sie jego chuliganstwo do
interenteu. Chlopak sie lansuje w necie bo w realu to jest taki smieszny
chuderlak z polnocy co na Rakowie patrza na niego z politowaniem, Z chuliganka
to on ma tyle wspolnego co z szydelkowaniem, chcialby byc kims, ale jedynie
gdzie moze zaistniec to tutaj w necie. Pewnie jest z tego dumny, bo Wy go
drodzy czytelnicy postrzeganie jako chuligana, wiec oswiecam was, ze on zadnej
wartosci bojowej nie prezentuje na Rakowie. To zwykly szczurek - kibic, ktory
mysli, ze jest kims, ale wie tez doskonale, ze tylko moze Was o tym przekonac
internautow. Na tym forum tylko jeden chuligan Rakowa sie wpisuje i wcale sie z
tym nie obnosi, zachowuje sie tak jak powinien, czyli bez zbednej napinki, jak
ktos cos ma do zarzucenia kibicom Rakowa, rzeczowo odpowiada, a nie rzuca
slogany, to my jedyni w Cz-wie, to my najlepsi, uwazaj koles bo nas spotkasz,
[powiedz nam to w twarz. Naprawde patrzcie na wpisy tego smiesznego chlopaczka
z przymruzeniem oka, bo siec dla niego to jest cale zycie i tylko tu moze
zaistniec, bo w realu jest to zwykla cienka szyja. On nie opowie Wam o swoich
akcjach tylko o akcjach kolegow, oczywscie podpinajac sie pod to. tak wiec moi
drodzy troche dystansu do wielkiego ,,chuligana" przemo23 :D



Temat: laleczka dziewiarska
Hej - podczytuje, wreszcie zalozylam nastepne konto
Druty bambusowe - bardzo fajne. sa proste i na zylce. dowolne rozmiary - mam
chyba ze 6 rozmiarow na zylce (grubsze, dzieki bogini za ebay!) i caly komplet
(prezent z prenumerata gazety drucianej) od dwojki do chyba siodemki. w etui
Druty sa lekkie, ale tansze miewaja zadziorki, ktore ja niweluje delikatnym
papierem sciernym/pilniczkiem do paznkci.
W Rosji kupilam bambusowe i drewniane na zylce.
Sa tez bambusowe szydelka.
Teraz z kolei usiluja lansowac szklane druty!!! Koniec swiata
a propos konca swiata - wreszcie kupilam druty na zylce rozmiar.....1.5!!

Aaa- jeszcze jedno, w samolotach zabieraja czasem nawet aluminiowe na zylce,
bambusowych mi jeszcze nie zabrali

Pierz, znany na grupie robotkowej



Temat: Nowa amerykanska gazetka z darmowymi modelami
Ale cos w tym jest. ja pamietam ze na poczatku jak zaczelam juz tu szukac
gazetek i ksazek 9gliwnie w bibliotece) to niewiele zreczy mi sie podbalo bo
takie klasyczne, tradycyjne zeby nie powiedziec konserwatywne albo super
ekstawaganckie i udziwnione. A na blogach amerykanskich uderzylo mnie to ze
owsem robia piekne rzeczy ale scisle trzymaja sie modelu. najwyzej kolor inny
ale bardzo czesto jest tak, ze zobacza model w gazecie czy ksiazce, zamawiaja
wloczke jaka jest podana i robia. A ja zazwyczaj to najpierw kupuje wloczke a
potem sie zastanawiam co z niej zrobic, w gazetkach szukam inspiracji bardziej
niz gotowcow. owszem , ona dokladniej robia, robia zawsze probki sciegow, nawet
przy kolorowych wzorach, obliczaja dokladnie wymiary, pzreliczaja i cuduja-i
potem wychodzi im wszystko idealnie pasujace na figure. ja leniwa i narwana
jestem i zazwyczaj tak nie robie. no, probki sciegu juz robie bo za duzo
musislam pruc juz rzeczy ale zeby dokladnie caly opis sledzic i pzreliczac z
kalkulatorkiem w reku to nie. i widze ze duzo Polek improwizuje, laczy szydelko
z drutami a tutaj to straszna eureka jak sobie kwiatki wyszyjesz na sweterku.




Temat: sukienka jak ja zrobic?????
No patrzcie jakie hamstwo (na pierwszy rzut oka) schematy itp. z gazet mają
zastrzeżenie, że nie wolno ich wykorzystywać w celach zarobkowych. To jest
model (a właściwie dwa - sukienka do kolan z krótkimi rękawami i sukienka do
kostek z długimi rękawami) ze swetrów albo z Sandry z lata 2003 (chyba
sierpień) - myśleli, że jak okroją zdjęcia to nikt się nie skapuje skąd to
wzięli?! A my się przejmujemy (od czasu do czasu) prawami autorskimi Jak nie
zapomnę to zeskanuję i prześlę - musze przekopać swoje zasoby. Szykuj szydełko
i włóczkę.

Marek



Temat: Wieści z kiosku :)
No i nieznalazłam BURDY na szydełki buuuuuuuuuu
gdzie masz taki fajny kiosk, bo ja zaliczyłam wczoraj nawet Empik na
Swietojańskiej i nic, była tylko Burda z haftem, a ja chciałam z szydełkiem

Obejrzałam przy okazji inne gazety i nie ciekawego nieznalazłam, w Małej Dianie
dwa ładne sweterki, ale żadna filozofia, szkoda kasy.

Pozdrawiam
Gosia



Temat: wzory dla niemowląt
wzory dla niemowląt
spodziewam się dziecka i chciałabym już coś zacząć dziergać mojemu maleństwu.
Do tej pory nie zwracałam szczególnej uwagi na modę dla dzieci i mam straszne
braki w swoim zbiorku wzorów. Gdybyście mieli coś ciekawego na druty i
szydełko to będę wdzięczna za podesłanie
epior@gazeta.pl
albo ewap78@interia.pl gdyby było duże objętościowo
Dzięki
Ewa



Temat: czapeczka dla maluszka
czapeczka dla maluszka
witam wszystkie dziergajace na drutach, szydelku i czym tam jeszcze dusza
zapragnie, dzieki temu, ze zagladam juz tu od pewnego czasu moge wreszcie sie
pochwalic swoim pierwszym UDANYM dzielkiem, na drutach robilam od dawna tak
dla siebie ale dopiero teraz nauczylam sie prawidlowo, mojego sposobu
przerabiania oczek lewych i prawych nie bylo w zadnym kursie, przez to moje
robotki nigdy ladnie nie wygladaly, byly nierowne, do tej pory nie wiedzialam
dlaczego, az olsnienie- od stronki do stronki i zaczelam uczyc sie od podstaw
i przez to podkreslam, ze to pierwsze UDANE dzielo

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=24709595&a=32084942

nie wiem czy uda mi sie poprawnie wklei link, ale zobaczymy,
pozdrawiam




Temat: Prośba o pomoc druty serwetki
Prośba o pomoc druty serwetki
Wiem, że temat już był, bardzo proszę o wzór na serwetki na drutach, proszę
również o porady jakie druty jaki materiał bo jestem noga z szydełka a marzy
mi się własny obrus.
Z góry serdeczne dzięki mój adres mail smamila@gazeta.pl
Pozdrawiam
Sylwia



Temat: Taka sobie refleksja...
Zauważcie kochane,że robótki ręczne czynią nas niepowtarzalnymi-idąc gdzieś nie
obawiam się,że któraś z pań wystąpi w identycznym sweterku co ja,bo wiem,że
nawet jeśli ktoś wybierze ten sam model z gazety,to i tak nie będzie taki sam.
Obecnie namiętnie robię sweterki innym,jestem uszczęśliwiona takim relaksem i
szybciej idzie mi to sztrykowanie. Mąż twierdzi,że nie zna nikogo, kto robi na
drutach czy szydełku i byłby niesympatyczny (ale lukier i jednocześnie balsam na
skołatane palce) i tak niech zostanie. Pozdrawiam Was serdecznie ciepłe kobietki
na zimową porę to my!



Temat: wypukłe kwiatki
Wiem o czym mysle ale nie wiem jak to napisac. Kwiatki które robi sie na
szydełku (jak do serwetek) i potem chyba kolejny rzadek wkłuwa sie nie na koncu
tylko wczesniej.. hmm jak to napisac?
Mozecie mi pomoc bo chodzi mi cos takiego po głowie jako narzutka na suknie
slubna.. widziałam cos takiego w jakiejs gazecie SLUB w krwistoczerwonym
kolorze i powaliło mnie z nóg...
Ania



Temat: slupek reliefowy
slupek reliefowy
jak zrobic?
sa 2 rodzaje. slupek reliefowy od przodu i tylu.
w gazecie instrukcje podali taka: 1 slupek wbijajac szydelko od tylu (przodu)
wokol slupka poprzedniego rzedu. nie za bardzo rozumiem jak to 'wokol' ma sie
odbywac, i jakiego przodu i tylu... ogolnie abstrakcja
a wzor z tymi reliefowymi wychodzi fajny. cos jak gruby sciagacz robiony na
drutach. zobaczyc mozna w malej dianie 3/2004



Temat: (szydelko)czy ma ktos ta gazete...
(szydelko)czy ma ktos ta gazete...
....i moglby mi przeslac? Wzielo mnie na robienie buciköw -mozna takie cuda wyczarowac!
Moja znajoma jest w ciazy ( 3tydz.) i chcialaby jakies buciki, zeby swojwmu mezowi podarowac - on
jeszcze nic nie wie!

/Users/Juvelisto/Desktop/crochet-baby-booties-3243la.jpg

Dziekuje i pozdrawiam

s03



Temat: szydełko
szydełko
czy ktoś zna jakąś gazete szydełkowanie krok po kroku



Temat: Pobito rekord zejścia w głąb Ziemi
Czepiasz się. Jedni szydełkują, inni łażą po jaskiniach. Jeżeli wydziergasz coś
spektakularnego, też napiszą o Tobie w gazecie albo nawet w "Gazecie" :)
Chylę czoła przed Panami grotołazami.




Temat: MOJE SZYDEŁKOWANE CHOINKI
MOJE SZYDEŁKOWANE CHOINKI
WITAM DZIEKI POMOCY KOLEŻANEK UDAŁO MI SIĘ ZROBIĆ SZYDEŁKOWANE CHOINKI DZIĘKI fotoforum.gazeta.pl/u/elmechta77.html



Temat: Lalka na szydełku:)
Lalka na szydełku:)
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1111,61100718,61176186.html
taka mała:)



Temat: CZAPECZKA NA SZYDEŁKU
CZAPECZKA NA SZYDEŁKU
Właśnie dziś znalazłam to forum, ma nadzieję, że mi pomozecie. Szukam jakiś
linków albo gazet z opisem wykonania czapeczki, szalika, rękawiczek dla
dziecka. No i nic nie mogę znaleźć. Może ktos moze mi coś polecić, będę
bardzo wdzięczna



Temat: A może wątek z "biżuterią" i innymi ozdobami?
wklejam swoj wyrob (ale sie chwale), i druty i szydelko byly uzyte, moze komus
sie spodoba

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=32322743&a=32564663



Temat: Proszę bardzo o schemat
Proszę bardzo o schemat
Proszę o schemat tego ślicznego sweterka na szydełku chodzi mi o ten na
szydełku w kolorowe kwiatki. Dziękuję
drozdola@nospam.gazeta.pl
drozdola@poczta.onet.pl




Temat: czy robiłyście coś z Kocurka na szydełku?
Z niecierpliwością czekam na zdjęcie
Ja zamierzam robić siateczę właśnie się zatanawiam jakie użyć szydełko
pozdrawiam
justyna.pawlowska@neostrada.pl
lub
justa30@gazeta.pl



Temat: Piekę pierniczki- zapraszam
A do mnie na kurs szydełkowania - własny śnieg chyba trezba mieć na święta,
skoro z nieba nie leci
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1111,54244514,54244514,0,2.html?v=2




Temat: Szydełkowe ozdoby wielkanocne
Popytaj tutaj Dziewczyny robia cudne rzeczy na szydelku Zajaczka tez widzialam
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1111



Temat: Burda wydanie swiateczne czy ktos ma
Burda wydanie swiateczne czy ktos ma
Przegladalam Burde szydelko wydanie specjalne świateczne i tam znalazłam
śliczne rzeczy a przede wszystkim bombki na szydelku, niestety cena gazety
troche mnie odstraszyła.Nie macie przypadkiem skanów tej Burdy.



Temat: nasze blogi, galerie
fotoforum.gazeta.pl/u/mazorka.html
Ja też jestem szydełkowo -drutowa,ale wolę szydełko.
Moje robótki :



Temat: Chustecznik
Zajrzyj tutaj ,miedzy moimi pracami sa szydelkowane pieski jako przyborniki fotoforum.gazeta.pl/5,2,elmechta77,1.html



Temat: Chustecznik
zajrzyj do moich prac sa tam szydełkowane pieski fotoforum.gazeta.pl/u/elmechta77.html



Temat: szukam gazetki
Mnie tez się nie chce wierzyć, ze ta bluzka była w gazecie z 91 roku. Mam sporo
gazet z tamtego okresu i moda była zupełnie inna. A juz szydełko było w
zupełnym zapomnieniu. Moze podaj link do tego rosyjskiego forum?



Temat: Ciepłe skarpetki na drutach:)
proponuję sprawdzić tutaj (forum robutek na drutach i szydełku)

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15333



Temat: dot. zdjec
Albumy i blogi forumowiczek( jest forum robotki na drutach- wiele
osób też szydełkuje):
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15333&w=47191569&v=2&s=0



Temat: Całkiem zielona-kto pomoże
Jeżeli chodzi o szydełko to popieram Gosię i proponuję zerknąć na ten post:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15333&w=11974845&a=11977897




Temat: Rozmiar włóczki
myslę,że warto zapytać u koleżanek -
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15333
choć wiele z nas zagląda i na szydełko i na robótki :)



Temat: szukam pani robiącej na drutach
jeżeli to jest jeszcze aktualne to zgłaszam sie na ochotnika ,robie sweterki i
rózne inne rzeczy na drytach ew szydełku mój adres mery36@gazeta.pl



Temat: Aniołki-szukam wzoru.
Cześć
Wejdź na kaiem.pl
Wybierz forum/szydełko/ozdoby świąteczne
Aniołków jest 80 stron, linki, schematy, zdjęcia, rady
Zaloguj się wchodząc
Albo tu na gazecie, ale wejdź na robotki na drutach, wpisz do wyszukiwarki
słowo aniołki
Regina




Temat: szukam dziewczyn, które robią ładne rzeczy
Aniolki i rozne piekne rzeczy robione szydelkiem robi Ela, pio1303@gazeta.pl.
Pozdrawiam




Temat: Australia zakwalifikowala sie do Pucharu Swiata!
Lucka, a nie moglabys dokonczyc szydelkowania?
zamiast powtarzac truizmy wyczytane w gazetach:((



Temat: wzory na maila wyślę
Jesteś wspaniała ja nie umiem szukać wzorów w internecie a uwielbiam szydełkować jeśli jeszcze możesz to bardzo proszę i z góry DZIĘKUJE ewanda2005@gazeta.pl



Temat: KREATYWNE, NOWOCZESNE DZIEWIARKI ZAPRASZAM
Ja też bardzo poproszę o szczegóły. Szydełkowaniem, robieniem na drutach zajmuję
się od jakichś 15 lat i osiągam całkiem niezłe efekty. Adres: ticon@gazeta.pl



Temat: wzory na maila wyślę
ja od niedawna jestem szydełkomaniaczką i poszukuję wzorów. poproszę o
przesłanie na maila peperuga@gazeta.pl. dziękuję i życzę owocnego szydełkowania.
pozdrawiam. magda



Temat: wzory na maila wyślę
Dopisuję się nieśmiało na końcu i z moją prośbą. Szydełkuję sama i moja
teściowa też, obie bardzo lubimy nowe wzorki. Czy liczyłaś na taki odzew, kiedy
proponowałaś swoje wzory?
Z góry dziękuję
Giwliana@gazeta.pl



Temat: wzory na maila wyślę
witam, jesli to aktualne to bardzo prosze o wzory, szydelkuje od niedawna i
jestem zachwycona.pozdrawiam
caresswoman@gazeta.pl



Temat: wzory na maila wyślę
Jesli to nie kłopot to prosze o przesłanie mi wzorów.. dopiero zaczęłam
szydełkować , wczesniej wyszywałam. dziekuje i pozdrawiam. Mój email:
libla8@gazeta.pl



Temat: wzory na maila wyślę
ja tez poprosze, na gazetowego maila; estrellia@gazeta.pl
wlasnie zaczynam przygode z szydelkiem i wszystko sie przyda:)




Temat: wzory na maila wyślę
witam
jesli mogę miec prośbe o podesłanie wzorów na szydełko to bardzo proszę na
zuzaleczka@gazeta.pl
i dziekuję




Temat: KREATYWNE, NOWOCZESNE DZIEWIARKI ZAPRASZAM
Cześć!Czy ja mogę prosić o jakieś info.Szydełkuję,haftuję,robię na
drutach.ollala62@gazeta.pl



Temat: wzory na maila wyślę
Ja też od niedawna walczę z szydełkiem i baardzoo poproszę: marze22@gazeta.pl
Wielkie dzięki
w sumie też makowianka




Temat: wzory na maila wyślę
ja tez poprosze o jakieś wzorki na szydełko. pakrg25@gazeta.pl



Temat: przed piątkowym wieczorem
nadstawiam :))))
ja przy muzie jezdze, na dodatek jeszcze czytam ksiazki czy gazety :))))
probowalam tez robic na szydelku jezdzac :))))) wiec nie tu tkwi problem :)
najgorsze jest zaczac, a do tego nie umiem zabieram sie jak pies do jeza :))




Temat: a może srwetki na drutach
Cześć Marzena,

ja poproszę o takie wzory. Na szydełku nie robię a na drutach z przyjemnością.
Adres: maksi@gazeta.pl

Pozdrawiam i dziękuję
Agnieszka



Temat: a może srwetki na drutach
Ja bardzo proszę o schematy takich serwetek, bo do szydełka jakoś brak mi
serca. Z góry dziękuję! agaik10@gazeta.pl




Temat: ***rekawiczki dwupalczaste***
***rekawiczki dwupalczaste***
witajcie ;]

jestem tu nowa. poszukuje pilnie jakichs stron, albo skanow z dokladnie
wytlumaczonym sposobem wyrobu takich rekawiczek. chodzi mi tu bardziej o
druty, ale i nie pogardze przepisem na szydelko :].

rennie77@gazeta.pl



Temat: Prosba o wzor na szalik
Prosba o wzor na szalik
Dziewczyny,
ktora moze mnie poratowyc jakims ladnym wzorem na szalik, dla mojej corki?
Moze byc na druty i ale i szydelko jest ok.
Moj adres: julia-weronika@gazeta.pl
Dzieki
Julia



Temat: Romantyczny sweter
Witam ponownie Schemacik do białej bluzeczki z z dekoltem z kwiatów znajduje się
w "Dianie na szydełku" Nr 2/2004.
Darfi dzięki za podpowiedź Nr 1/2004 znajduje się w moim posiadaniu. Warto
jednak czasem przejrzeć zawartość swoich gazet.



Temat: Modna ostatnio narzutka.
witam,

i ja poproszę skan ale na druty. Szydełko to obca mi rzecz jak na razie.
adres: maksi@gazeta.pl

pozdrawiam i dziękuję
Agnieszka



Temat: szukam osób
szukam osób
szukam osób które wykonują fajne rzeczy szydelkiem np: misie, kotki,
aniołki lub czapki torebki. 1 marca rusza moja galeria internetowa
zapraszam do współpracy . piszcie na maila jomike@gazeta.pl



Temat: KREATYWNE, NOWOCZESNE DZIEWIARKI ZAPRASZAM
Witam!ja też chętnie poznam warunki ewentualnej wspólpracy.Dodam tylko,że nie
są mi obce druty i szydełko,umiem też haftować haftem Richelieu.
Mój mail to:gabunia66@gazeta.pl




Temat: Zagadki - reaktywacja 1

Od czego solidniejsze bylo szydelko Joanny? Innymi slowy - Alicja naigrywala
sie z pomyslu, az przeczytala w gazecie jak jakis facet wydostal sie z piwnicy
przy pomocy... no wlasnie, czego?




Temat: dlaczego nikt nic nie pisze...
Uwierz mi naprawdę to było dawno!

A co do inspiracji to są czasopisma dotyczące haftu lub szydełkowania.Pewnie
znasz je - czasami są tam fajne rzeczy, ale dla mnie to wyższa szkoła jazdy. Ja
kiedyś robilam z ,,natury", z gazety przy opisie nie potrafiłam.



Temat: numeracja szydełek
Jasne, że nie należ sie sugerować opisem :)
Ostatnio w którejś gazecie znalazłam wzór, ale jak się wczytałam to padłam.
Szydełko cienkie, nici też a oni piszą, że 86 o. da ok 85 cm. Chyba jak będe te
oczka palcem przerabiać :D



Temat: dziergana herbata
Drutowe,ale myślę,żę jak ktoś umie na szydełko to dla niego nie problem"ubrać
doniczkę".To była angielska gazeta"Knit".Pozdrawiam Grazyna



Temat: frywolitki
frywolitki
Bardzo chciałabym nauczyć się wykonywać frywolitki.Dziergam na drutach i
szydełku,próbowałam nauczyć się z gazet, ale niestety nic z tego nie
wychodziło.Może Ktoś mógłby mi pomóc.Jestem otwarta na wszystkie propozycje.



Temat: Jak się cieszę, że znalazłam to forum :-)
Jestem zaskoczona tak miłym powitaniem - dzięki )
Po pytaniach, które zadałyście, czuję, że powinnam jeszcze trochę Wam
przybliżyć moją osobę... Mam nadzieję, że nie przesadzę

Mieszkam na Saskiej Kępie, a Warszawa to tak naprawdę mój drugi dom. Pierszy
jest w Lublinie - tam się urodziłam i mam ciągle ogromny sentyment do tego
miasta (choć minęło już kilkanaście lat od przeprowadzki).

Pracuję w porządnej firmie (nie narzekam ), która zabiera mi ogromną część
mojego życia i coś trochę się we mnie buntuje, że nie widzę na codzień nieba,
światła, zieleni czy innych sezonowych atrakcji - taka ta praca trochę jak
więzienie, do którego człowiek sam się codziennie zgłasza. Ale tak to już chyba
teraz jest: albo praca od rana do nocy, albo brak pracy.
Zresztą chwilowo i tym problemem nie zaprzątam sobie głowy - zaraz będzie
dzidziuś, a z nim z jednej strony masa obowiązków, ale z drugiej... wiadomo,
zupełnie inne życie .

Mam mnóstwo zainteresowań, na które ciągle brakuje mi czasu.
Zajmuję się fotografią, czytam, kocham kino, dziergam...
Fotografia i dzierganie pozwalają mi zaspokoić potrzebę tworzenia (trochę się
śmieję, że to raczej taka tfurczość, ale lepsza taka niż żadna). Nigdy nie
korzystam w 100% z gotowych pomysłów na swetry/bluzki/inne z gazet, ale z nich
czerpię - zawsze muszę dodać coś od siebie, bo nigdy nic mi idealnie nie pasuje.

Absolutnie nikt, zupełnie nikt z moich znajomych nie robi na drutach! Znajome
jak słyszą czym się zajmuję po godzinach, albo podejrzą gdzieś trochę włóczki,
czy druty, są bardzo zaskoczeni. Dziwią się, że mi się chce.
Nie mam też tradycji rodzinnych, a wszystko czego się nauczyłam zawdzięczam
jednej książce - podręcznikowi dziewiarstwa. Czasem brakuje mi porady kogoś z
doświadczeniem i to może właśnie uda mi się znaleźć tutaj

Zresztą już znalazłam coś dla siebie na tym forum - polecaną przez Was książkę
do nauki szydełkowania. Szydełkowanie było zawsze moją słabą stroną, bo
brakowało mi podręcznika, więc jak dotąd umiem tylko podstawowe oczka.
Ale jak tylko dojdzie książka, będę miała mnóstwo zabawy. Już się nie mogę
doczekać.

Chyba jednak przesadziłam z tymi kilkoma słowami na mój temat...

Opowiedzcie w rewanżu o sobie, jeśli to nie problem. Może macie swoje strony
internetowe, gdzie można pooglądać wasze dzieła...?

Ewa




Temat: WYBORCZA, KOSZER I REWIZJONIZM
Panie Euromirze

Byc moze maja miejsce powiązania rodzinne w pomiedzy ludźmi mającymi cos
do powiedzenia w GW.Byc może są to w wiekszości polscy Żydzi-nie mam podstaw
Panu nie wierzyć.Dziwi sie Pan sukcesowi GW zadając pytanie równocześnie sam
sobie odpowiadając pisząc o trafnych pociągnięciach i umiejętności trafienia w
gusta klienta, a tym klientem jest czytelnik.Przeciętnego czytelnika nie
obchodzi norodowość redaktorów.Ich interesuje treść i tylko tego tam szukają.
Ludzie z natury sa wygodni i leniwi i mało jest takich , którzy dla
ćwiczeń umysłu kupuja gazetę reprezentującą drugi biegun wobec ich poglądów.
Po co sie katować , skoro mozna sobie przyjemnie i spokojnie poczytać artykuły
zgodne z własnymi ocenami.Można wysnuć wniosek ,że sa oni manipulowani -
niewątpliwie są , tak jak przez każdą gazetę chcącą przekazać swoja ideę.
Zarzuca Pan GW jej charakter socjalliberalny , ale dlaczego?Przeciż każda gazeta
musi mieć swój charakter i nie wyobrażam sobie ,aby podobne treści propagował
Nasz Dziennik , albo Niedziela.Czy mogę im zarzucać jednostronnośc poglądów?
Mogę , ale tego nie czynię i dodatkowo czytam te gazety.Nie wyobrażam sobie
gazetę reprezentującą wszystkie linie ideowe.Musi byc przewodnia , a inne mogą
występowac na zasadzie goscinosci.

GW reprezentuje poglądy tzw. centrum i takich ludzi jest najwięcej i dlatego
ją kupują .Żyjemy w czasach wyboru czasopism , o czym Pan sam wspomniał w
poprzednim poście i w pełni świadomie Pan z tego skorzystał, rezygnując z
Krzyżówek i Szydełkowania.Przecież te pisma tez do czegos służą?
Przecież nie propagują wartości liberalnych, a może jednak?

Ponadto jest normalnym chęć zdobycia pozycji monopolisty na rynku i od tego
jest rząd i Sejm , aby zdecydował czy jest to korzystne , czy niekorzystne dla
kraju.Dlatego też działania włascicieli GW ida w kierunku ekspansji.W obliczu
naszego wejścia do UE tylko mocni dadzą sobie radę i oni zdają sobie z tego
sprawę.Sądzę ,że na równi z przekazywaniem swoich idei , a może nawet bardziej
chodzi im o utrzymanie się na rynku, bo cóz zrobią ,cóz poradzą , gdy z tego
rynku znikną.

Sukces GW widziałbym w trafieniu w potrzeby klienta , a wiem cos o tym,
bo przeciętny Polak chce kupić tanio i dobrze , a to mu gwarantuje GW,
a że wielu nie zgadza się z ich linią , no cóż - demokracja.Ponadto to
trafienie w gusta nie wynika z wyrachowania , z celowej zmiany poglądów
i ich wyrażania , aby zyskać klienta.Ci ludzie maja takie i je sprzedają.

A.



Temat: libertas.pl - propozycja współpracy
libertas.pl - propozycja współpracy
Od pół roku działa sobie w internecie taka mała gazeta. Jakimś
dziwnym trafem stało się, że od poczatku ją współtworzę;-)

Mam dość ogłupiającej papki w tv, głupich artykułów, które
wystawione przed kioskiem atakują jeszcze głupszymi tytułami. Mam
dość jeszcze paru innych rzeczy, ale nie o to chodzi... zamiast
krytykować, chcę stworzyć coś pozytywnego, własną gazetę! Chciałbym
by było to miejsce spotkań ludzi myślących, kreatywnych...
wolnomyślicieli, takich którzy maja dość tańców z gwiazdami, którzy
potrafią krytycznie coś przeczytać, którzy chcą się rozwijać poprzez
wymianę myśli. Takich którzy mają potrzebę tworzenia, wypowiadania
się... Gazeta będzie się ukazywać co miesiąc już od 1 czerwca pod
nazwą LIBERTAS. - tak we wstepie pisał naczelny

Tematyka zamieszczanych artykułów jest całkowicie dowolna, można
pisać o wsiowym weselu w Koziej Wólce, albo skomentować ostatnie
wystąpienie prezydenta czy premiera, od tematów wręcz żartobliwych,
poprzez politykę, aż do filozoficznych rozważań na temat państwa,
społeczeństwa czy wolności. Można publikować swoje wiersze,
przemyślenia, relacje z wydarzeń, recenzje książek, filmów... Można
pisać o swoim mieście, albo zupełnie zmyśloną opowieść w formie
noweli w odcinkach:). Jednym słowem wszystko dozwolone. Teksty można
ilustrować zdjęciami i rysunkami.

Każdy może się przyłączyć, wystarczy chcieć! Tak, Ty również możesz!
Jeśli masz coś do powiedzenia, chcesz się tym podzielić z innymi,
chcesz podjąć dyskusję... Możesz! Możesz w nieskrępowany sposób
wyrażać swoje poglądy, myśli, niezależnie od panującej mody, od
zdania 'szerokich kół' jak mawiał Sokrates. Możesz uczyć pozostałych
czegoś na czym się znasz, stworzyć odcinkowy kurs szydełkowania,
gotowania, języka esperanto... wszystko zależy od Ciebie. Martwisz
się, że nie potrafisz? Z czasem na pewno dojdziesz do wprawy:), a
spróbować przecież nie zaszkodzi!

A więc: jeśli masz ochotę coś skrobnąć czekamy na Ciebie pod
redakcja@libertas.pl. Naprawdę nie gryziemy! (chyba)

I na koniec rzecz wazna dla studentow dziennikarstwa i kierunkow
pokrewnych(tak,to do Was koledzy i koleżanki): juz niedlugo bedzie
mozna u nas odbywac oficjalne praktyki studenckie:):):) A Ci którzy
nic nie studiują tez mogą z nami współpracować, im piszących więcej
tym gazeta ciekawsza;-)

Olga_Rarytas, studentka dziennikarstwa



Temat: Czyby kol. Jaworski ksywa wiarus znikl z forum?
Wpadnij wieczorem do kasyna, powspominamy...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=19919314&a=19929476
Gość portalu: fmw napisał(a):

> Keller to me imie rodowe po kadzieli. Zmienilem z Krawczyk,
> bo szybciej malpe nauczysz szydelkowac niz anglosasa nauczysz
> wymowic polskie nazwisko z "czy" w srodku...

=======
listaipn.freestarthost.com
UWAGA! Jesli zaczniesz uwazac kogos za kapusia tylko dlatego ze jest na
ponizszej liscie to jestes glupi / glupia. Sa tu rozmaite nazwiska, tajnych
wspólpracowników, zawodowych ubeków, kandydatów na wspólpracowników oraz osób
pokrzywdzonych. Gazeta Wyborcza rozreklamowala ja jako "ubecka liste". No w
zasadzie... w wiekszosci sklada sie ze zlych ludzi, ale pamietaj - nawet
najbardziej rzadkie nazwisko moze nosic kilka osób. [komentarz: w wiekszosci ze
zlych ludzi... ciekawe skad wiesz?, skoro znajduja sie na niej w bardzo wielu
przypadkach osoby które UB chcialaby miec u siebie - to wcale nie znaczy, ze sie
udalo ich zwerbowac i ze ktos jest zly. Na tej liscie po prostu znajduja sie
bardzo zli ludzie, czyli funkcjonarjusze, razem z zupelnie przypadkowymi - na
przyklad sasiad jakiegos dzialacza opozycyjnego. Na pewno bylby idealnym
wspólpracownikiem i teczke moze swoja miec, ale czy to go czyni zlym
czlowiekiem, miejsce zamieszkania? :)]

listaipn.freestarthost.com/k/kr.html
IPN BU 0242/2606 KRAWCZYK KRZYSZTOF
IPN BU 0604/1727 KRAWCZYK KRZYSZTOF
IPN BU 02042/922 KRAWCZYK KRZYSZTOF
IPN BU 0604/854 KRAWCZYK LECH
IPN BU 644/3334 KRAWCZYK LEON
IPN BU 709/869 KRAWCZYK LEON




Temat: Heklowana rotunda
Heklowana rotunda
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,3225012.html

Słynne cieszyńskie zabytki były już przedstawiane na wiele sposobów. Ale do
tej pory jeszcze nikt ich nie wyheklował.

Teresa Wałga robi koronki od pół wieku. Kiedyś robiła to zawodowo, pracując w
spółdzielni rękodzieła artystycznego i ludowego. Wtedy spod jej ręki
wychodziły serwetki łączące len z koronką koniakowską. Potem rozpoczęła pracę
w szpitalu, więc na heklowanie było mniej czasu. Wróciła do tego na
emeryturze, szydełkując m.in. koronkowe aniołki i zdobienia na wielkanocne
jajka.

Ostatnio wyheklowała najsłynniejsze cieszyńskie zabytki: rotundę romańską i
Wieżę Piastowską, stojące na Wzgórzu Zamkowym.

Pomysł podsunął jej mąż Jerzy, znany cieszyński rusznikarz, wytwarzający
unikatowe strzelby cieszynki. - Widziałam te budowle setki razy, ale nie
pamiętałam dokładnie, jak wyglądają drzwi, dach, ile jest okien. Nawet
zdjęcia nie pomagały. Musiałam iść i dokładnie wszystko obejrzeć - opowiada
koronczarka.

Kolejnym wyzwaniem było dobranie odpowiedniego wzoru koronki, żeby
przypominał kamień. Tutaj pomógł pokaźny zbiór wzorów, zawierający nawet
fragmenty koronek sprzed kilkudziesięciu lat. - Samo heklowanie jednego
obiektu zajęło mi dwa tygodnie - mówi Wałga.

Pani Teresa zadbała o najmniejsze szczegóły, jak uchylane drzwi i...
naturalne ukształtowanie terenu. Dlatego Wieża Piastowska, tak jak w
oryginale, stoi na wzniesieniu, a rotunda w lekkim zagłębieniu.

Rotunda i wieża powstały w dwóch egzemplarzach. Jeden komplet stoi w
warsztacie męża, drugi jest prezentowany w Śląskim Zamku Sztuki i
Przedsiębiorczości, któremu podlegają pierwowzory heklowanych budowli.

Ewa Gołębiowska, szefowa Zamku, jest zachwycona: - Pani Teresa, może nawet
trochę nieświadomie, wpisała się w ostatnią tendencję, która lansuje
koronkowe, szydełkowane wyroby. Kiedyś były lekceważone, dzisiaj są bardzo
cenione. To świetna promocja starych technik i ginącego rzemiosła, a to jedno
z zadań naszego Zamku.

Teraz pani Wałga hekluje trzeci symbol Cieszyna - Studnię Trzech Braci.




Temat: Dzialcze Polonii z Oz na Liscie Wildsteina
Najlepsze kasztany sa na placu Pigalle
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=19919314&a=19929476

Gość portalu: fmw napisał(a):

> Keller to me imie rodowe po kadzieli. Zmienilem z Krawczyk,
> bo szybciej malpe nauczysz szydelkowac niz anglosasa nauczysz
> wymowic polskie nazwisko z "czy" w srodku...

=======
listaipn.freestarthost.com
UWAGA! Jesli zaczniesz uwazac kogos za kapusia tylko dlatego ze jest na
ponizszej liscie to jestes glupi / glupia. Sa tu rozmaite nazwiska, tajnych
wspólpracowników, zawodowych ubeków, kandydatów na wspólpracowników oraz osób
pokrzywdzonych. Gazeta Wyborcza rozreklamowala ja jako "ubecka liste". No w
zasadzie... w wiekszosci sklada sie ze zlych ludzi, ale pamietaj - nawet
najbardziej rzadkie nazwisko moze nosic kilka osób. [komentarz: w wiekszosci ze
zlych ludzi... ciekawe skad wiesz?, skoro znajduja sie na niej w bardzo wielu
przypadkach osoby które UB chcialaby miec u siebie - to wcale nie znaczy, ze sie
udalo ich zwerbowac i ze ktos jest zly. Na tej liscie po prostu znajduja sie
bardzo zli ludzie, czyli funkcjonarjusze, razem z zupelnie przypadkowymi - na
przyklad sasiad jakiegos dzialacza opozycyjnego. Na pewno bylby idealnym
wspólpracownikiem i teczke moze swoja miec, ale czy to go czyni zlym
czlowiekiem, miejsce zamieszkania? :)]

listaipn.freestarthost.com/k/kr.html
IPN BU 0242/2606 KRAWCZYK KRZYSZTOF
IPN BU 0604/1727 KRAWCZYK KRZYSZTOF
IPN BU 02042/922 KRAWCZYK KRZYSZTOF
IPN BU 0604/854 KRAWCZYK LECH
IPN BU 644/3334 KRAWCZYK LEON
IPN BU 709/869 KRAWCZYK LEON

Have a nice day.




Temat: Wiarus zdemaskowany !!!
Panie kolego...
Gość portalu: fmw napisał(a):

> www.polonia.org/austral2.htm
> Polski Informator Internetowy - Robert Jaworski (10.10.2000)
> Ale jak klikniemy na ow "Polski Informator Internetowy"
> to okazuje sie, ze ubecki serwer www.polclub.com.au
> juz NIE dziala...
> Wiarus, czyli Robert Jaworski pakuje bowiem manatki
> i zaciera slady...

========

There are still a few seats on the same plane.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=19919314&a=19929476
Gość portalu: fmw napisał(a):

> Keller to me imie rodowe po kadzieli. Zmienilem z Krawczyk,
> bo szybciej malpe nauczysz szydelkowac niz anglosasa nauczysz
> wymowic polskie nazwisko z "czy" w srodku...

=======
listaipn.freestarthost.com
UWAGA! Jesli zaczniesz uwazac kogos za kapusia tylko dlatego ze jest na
ponizszej liscie to jestes glupi / glupia. Sa tu rozmaite nazwiska, tajnych
wspólpracowników, zawodowych ubeków, kandydatów na wspólpracowników oraz osób
pokrzywdzonych. Gazeta Wyborcza rozreklamowala ja jako "ubecka liste". No w
zasadzie... w wiekszosci sklada sie ze zlych ludzi, ale pamietaj - nawet
najbardziej rzadkie nazwisko moze nosic kilka osób. [komentarz: w wiekszosci ze
zlych ludzi... ciekawe skad wiesz?, skoro znajduja sie na niej w bardzo wielu
przypadkach osoby które UB chcialaby miec u siebie - to wcale nie znaczy, ze sie
udalo ich zwerbowac i ze ktos jest zly. Na tej liscie po prostu znajduja sie
bardzo zli ludzie, czyli funkcjonarjusze, razem z zupelnie przypadkowymi - na
przyklad sasiad jakiegos dzialacza opozycyjnego. Na pewno bylby idealnym
wspólpracownikiem i teczke moze swoja miec, ale czy to go czyni zlym
czlowiekiem, miejsce zamieszkania? :)]

listaipn.freestarthost.com/k/kr.html
IPN BU 0242/2606 KRAWCZYK KRZYSZTOF
IPN BU 0604/1727 KRAWCZYK KRZYSZTOF
IPN BU 02042/922 KRAWCZYK KRZYSZTOF
IPN BU 0604/854 KRAWCZYK LECH
IPN BU 644/3334 KRAWCZYK LEON
IPN BU 709/869 KRAWCZYK LEON

Have a nice day.




Temat: echhh...żeby tak u nas.....
echhh...żeby tak u nas.....
zawędrowałam dzisiejszej nocy wirtualnie do Zgierza. I..... rozmarzyłam
się :))) Bo czyż nie można się rozmarzyć czytając taki opis?

"Babka co tam obsługuje ubrana jest tak, jakby była ciotką z
innej epoki, która zaprosiła nas na podwieczorek i każdy kto tylko wejdzie
czuje się jak u Izabeli Łęckiej w gościach.
Oczywiście wrażenie jest niesamowite bo takiego wnętrza w naszym mieście
nigdy
nie było i chyba nie będzie. Tam jest jakby kilka pokoi i każdy troche inny.
Najbardziej podoba mi się taki z sofą, maszyną do szycia i na wpół ubranym
manekinem w niedoszytą suknię. Wszędzie pełno starych bibelotów, ręcznie
robione serwety na szydełku, stary tranzystor, lampki, jakieś walizy i
mnóstwo
mnóstwo pierdółek. Nawet menu ma formę starodawnej księgi. Jednak to wszystko
blaknie przy wrażeniu jakiego doznaje się w toalecie...
Co do muzyki to lecą takie kawałki, że zdaje się, że w pokoju obok gra ktoś
na
fortepianie albo na czymś tam jeszcze.
Polecam! Raz w życiu to chyba każdy, nawet najbardziej zagorzały koneser
pubów
powinien sobie coś takiego zwiedzić, mimo że na kroplę alkoholu w tym lokalu
nie ma co liczyć.
Pamiętajcie tylko, że żeby nie wiem jak Wam się nie chciało, konieczie
musicie
zajrzeć do kibelka!!! "

Szkoda, że u nas czegoś takiego, to znaczy takiej herbaciarni, nie
ma....... . Niestety, jestem także realistką, i mam świadomość że w Żychlinie
taki lokalik by się nie utrzymał......
Ale... jesli ktoś by miał ochotę na pyszną herbatę w pięknym wnętrzu, to może
link zapodam? A niech tam..... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=445&w=21041047&v=2&s=0




Temat: Podgladacze i pytacze.
No i nareszcie przeczytałam ten wątek. Nie ma wiele czasu i zwykle omijam takie
długie szerokim łukiem, a dziś całą wolną chwilę poświęciłam na czytanie i
muszę wtrącić swoje trzy grosze.
Kasiu! Nie obrażaj się! Pokazuj. Ja się zastanawiałam ostatnio czy wszystko u
Ciebie ok, bo nie widziałam nowych prac .
Myślę też, że dziwewczyny, które sprzedaja swoje prace powinny je podpisywać. I
dodać datę powstania. Taki znak, że "To moje". Albo adres www. Można pomyśleć.
Może ktoś kiedyś u kogoś zobaczy Wasz przedmiot i zechce mieć podobny? Zwróci
sie wtedy do autora. No i jest to otwarta furtka do procesu .
Druga sprawa: wykorzystywanie serwetek i obrazków z sieci. Sama prowadze stronę
i na codzień walczę z wstawianiem skanów z gazet. Nawet dostałam kiedyś zdjęcia
prac do galerii, które były zeskanowanymi stronami z gazety z numerami wzorów
nawet. Dlatego u mnie nic sie wstawia do galerii samodzielnie. Do rzeczy: u
mnie ludzie szukaja najcześciej wzorów na hafty krzyżykowe, szydełko, druty
itp. Zakasałam rękawy i sama zaczełam je tworzyć. Powoli wychodzą coraz lepsze,
znalazłam tez kilka osób, które też się tym zajęły. I mam dział download z
legalnymi wzorami, z czego jestem bardzo dumna. Moze skromny jeszcze, ale
oryginalny. No i tak sobie pomyślałam, że jest tu na forum kilka dziewczyn,
krtóre mają pojęcie o grafice komputerowej. Może od czasu do czasu zrobiłyby
jakiś obrazek do wykorzystania w decoupage. Ja spróbuję.
aha! a problem okradania kogoś (naklejania serwetek) pozostawiam prawnikom.
Zapłacę bez szemrania, kiedy wypracują system, który na to pozwoli. Teraz nie
wiem gdzie, komu, ile i za co. Mało tego: nie wiem nawet gdzie takich
informacji szukać!




Temat: Czy macie pomysł na...?;))
Moim zdaniem gazeta jest dobrym pomysłem, ale tylko i wyłącznie jeśli znamy się
z osobą odbarowywaną i której taki pomysł nie zaskoczy. Prezent zawinięty w
swoje czasopismo adresat może źle odczytać. Prezent to coś wyjątkowego, więc
powinien wyglądać niecodziennie. Tak więc gazeta nie w tym przypadku.

Tak sobie myślę, że jeśli nie chcesz wydawać większej gotówki, zdecyduj się na
solidne, duże pudło, w którym zmieściłyby się wszystkie prezenty (lub
przynajmniej pakuj je po 4). Zabezpiecz papierkami z niszczarki lub bąbelkami
albo po prostu zrób przegródki z tektury.. Każdy odzielnie zapakowany prezent
np. w szeleszczącej folii z dodatkiem rafii barwionej lub cieniutkich
sznureczków, obwiązany fantazyjną kokardą, poukładaj w pudle. Żeby były bardziej
różnorodne, możesz powrzucać do każdego inny kolor rafii barwionej lub inny
rodzaj dekoracji.. Pamiętaj, że do prezentów możesz dołożyć wiele różnych
przedmiotów (nawet pozornie nieprzydatnych), jak np. muszelki, kamyczki,
szkiełka (np. te ze sklepu po 4zł-mogą służyć jako przycisk do papieru).. Możesz
też dołożyć pachnące mydełko w fantazyjnym kształcie czy kuleczkę olejku do
kąpieli (oczywiście jeśli pasuje do reszty).
A może prezent ma być niewidoczny? - Na folię połóż gruby papier pakowy czy
kolorowy do pakowania prezentów i zwiąż wszystko razem.

Ogólnie rzecz biorąc, prezenty szklane czy porcelanowe, można pakować w zwykły
biały papier (nawet taki, którego używają w sklepach spożywczych), dużą białą
serwetę, zwykłą białą bibułkę, bąbelki (ze sklepu RTV) czy różnokształtne
opakowania z tektury falistej (wykonane własnoręcznie) lub zwykłej. Można też z
bąbelków zrobić torebeczkę - przefastrygować kolorową nitką i związać w
kokardkę. Jeśli potrafisz szydełkować, możesz zrobić do tego kwiatuszki czy małe
motylki.

Jeżeli pudełko jest jedynym rozwiązaniem, ponieważ prezent jest zbyt kruchy,
opakuj je w zwykły papier pakowy i zrekompensuj to oryginalnym dodatkiem.

Prezent wartościowy czy piękny warto też pakować w zwykły sposób (np. w zwykły
papier pakowy i naturalny, sizalowy sznurek z postrzępionymi brzegami).
Obdarowany pomyśli: "Skomny prezent.." a po otwarciu mile się zaskoczy. I o to
właśnie chodzi!



Temat: Polskie Centrum Kultury - Mississauga
Polskie centrum kultury w Toronto ? A po co ?
Nie ma sie gdzie w Toronto modlic ? Kosciolow duzo.
A jak mamy okazje zaprezentowac ta wyzsza kulture polska w tej mlodej Kanadzie,
w kraju bez tradycji i rzekomo bez gustu, to co pokazujemy ?
No sa takie imprezy w Toronto, gdzie kazda grupa etniczna moze sie
zaprezentowac. Wybralem sie raz na cos takiego, to byl lokalny Caravan w
Brampton. Fantastyczne stacje - portugalska, ukrainska, filipinska...no a
polska stacja ? Az wstyd. Posadzili na srodku wielkiej sali stara babe, robila
cos tam na szydelku, pod sciana ustawili stol, rzucili troche kredek dla dzieci
i to wlasciwie wszystko. Acha, przepraszam, byla jeszcze mini wystawa...kto
zgadnie jej temat ? No jasne, oczywiscie, ze poswiecona J.P II. Kilka wycinkow
z gazet, stare zakurzone albumy poswiecone papiezowi, to pewnie ta baba co tam
na szydelku robila wyciagnela je z szafy...jedyny komentarz do tej prezentacji
polksiej kultury ? Cale szczescie, ze papiez jeszcze Polak !!! Bo niedlugo to
nie bedzie juz co pokazywac, no chyba ze te albumy bedziemy w szafach trzymali
przez nastepne ilesset lat i wyciagali je co roku, od swieta by swiatu
udowadniac jakie my to sa panie religijne, kulturalne, rozmodlone i w ogole...

Gość portalu: ALIAS napisał(a):

>
> Male pytanko: czy ktokolwiek wie do kogo ten budynek wlasciwie nalezy i kto
> nim zarzadza ? Cos mi sie wydaje ze parafia Kolbego, ale nie jestem pewien.
>
> Oj marzy mi sie w Toronto (mam na mysli TO i okolice, wliczajac 905)
> prawdziwe centrum kultury z sala koncertowa, i duza sala bankietowa a takze
> barkiem/kawiarnia. Mam powoli dosyc tego kolchozu na Cawthra. Chodze tam
> czesto, lecz nie z wyboru poniekad.
>
> Jak myslicie; czy Polonie w Toronto/Mississauga/Brampton itd. stac kiedys
> bedzie na wybudowanie czegos oprocz kolejnego kosciola ? Nie mam nic
> przeciwko kosciolowi, ale zachowajmy jakies proporcje.
> Co wy na to ?




Temat: DARY PRZEKAZANE :)))))
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=584&w=18127296
wrzuciłam tutaj Twoje linki.Mam nadzieję, że ktoś się odezwie.

W nawiązaniu do pracy, to nigdy nie powiedziałam, że "jasne, że skoro ma taką
sytuację nie powinna mieć tyle dzieci".
O pracy piszę też ze względu na dobro psychiczne - sama pewnie zdajesz sobie
sprawę, że nie ma nic gorszego niż syndrom bezrobotnego na zasiłku:( Nic mu się
nie chce, a co gorsze dzieci uczą się takiego własnie zachowania.
Do głowy przyszło mi tylko, że skoro faktycznie trudno byłoby maluchy odstawić
do żłobka (w szczególności alergika:( , to trzeba się rozglądać za
chałupnictwem. Wiem, że z tym też jest ciężko. A może p. Ania ma np. jakiś dar
w rękach, potrafi robić na szydełku, drutach? Możnaby wystawiać jej rzeczy
choćby na Allegro, założyć na darmowej stronie mały sklepik internetowy. A możę
umie szyć/ mogłaby świadczyć drobne usługi krawieckie w okolicy - jak wszywanie
zamków, skracanie spodni.Mogę jej nawet odstąpić moją starą maszynę do szycia -
trzebaby ją tylko zanieś do fachowca żeby ją wyregulował. I nawet można by
zrobić akcję drukowania ulotek - nawet na forum, każdy kto może mógłby
wydrukować chociaż kilka na zwykłej drukarce. Trzeba dobrze pomyśleć, a wydaje
mi się, że przy odrobinie szczęścia i chęci ze strony p.Ani na pewno znajdzie
się coś, co pozwoli zarabiać jej choćby te 85 złotych miesięcznie.Każdy grosz
się liczy, nie wolno marnować ani czasu ani swoich umiejętności. To kwestia
uwierzenia w siebie i w te możliwości właśnie:) Czego jej serdecznie życzę.



Temat: Z innej beczki
Z innej beczki
Otóż,dziergania uczyłam się...dawno dawno temu i na dodatek podpatrując
innych,po latach przerwy powrót jest trudny,bo nie mam kogo podpatrywać.
Książki,internet to ...mało czytelne zwroty,statyczny obraz.Zresztą w ciągu
lat wiele mogło się zmienić np.moje tzw.babcine oczka teraz to podobno
archaizm.
Dlatgo wpadłam na pomysł,którego nie konsultowałam z Wami wcześniej,bo... mam
wrażenie,że większość z Was to mistrzynie dziergania.
Mimo to ciekawa jestem Waszych opini.
Pomysł ten polega na stworzeniu na CD kursu robienia na drutach,dzięki temu
pojawia się możliwość podpatrywania mistrza, z dowolną częstotliwością tzn.
do chwili opanowania wiedzy.
W moim zamyśle ma to być taki osobliwy "słownik",który w formie obrazu
uporządkuje terminologię,zasady, dzięki czemu wzory,efekt końcowy- staną się
bardziej przewidywalne.
Wysyłając swoją propozycję do wydawnictw-pism-prezentujących
modele,wskazywałam obopólne korzyści np. możliwość pozyskania nowych klientów
dla pism( szybsza forma edukacji moim zdaniem sprzyja temu)koszt produkcji na
moje oko nie powinien być wysoki, więc można na tym zarobić sprzedając po
umiarkowanej cenie,albo można nawet sobie pozwolić na rozdawnictwo takiej
płyki jako dodatku, a koszt produkcji wliczyć w koszty promocji wydawanej
gazety.
Ze względu na to,że wydawcy tych gazet, to kapitał międzynarodowy
(obsługujący rynek nie tylko polski) takie przedsięwzięcie powinno jeszcze
bardziej leżeć w ich interesie.
Poza tym w takiej formie można edukować w zakresie...szydełkowania,kursu
szycia itp, a nawet...wiem,że zabrzmi dziwnie,ale można uczyć bezrobotnych
podwieszać sufity,kłaść płytki itp.
W pewnej chwili pomyślałam,że produkcja takich kursów mogłaby nawet być
finansowana ze środków przewidzianych na walkę z bezrobociem-w końcu podobno
sposobem na ograniczenie bezrobocia może być tylko samozatrudnianie i to w
dodatku w zakresie świadczenia usług.
Ale się rozpisałam,a mogłabym jeszcze...,ta forma oprócz zalet ma wadę-otóż
problem dostępu do komputerów,ale z tym też można sobie radzić.
Miało być tylko o "słowniku",ale...nie mogłam się opanować.
Co Wy na to?



Temat: O nas
Miloszkowa4, cieszę się bardzo, że do nas trafiłaś i , że mimo iż masz mało
czasu znajdujesz chwilkę aby z nami pogadać. Przypomniałam sobie czasy, kiedy to
ja siedziałam w domu z malutkim synkiem. Niestety trwało to tylko pół roku :(
Ale był to najszczęśliwszy okres w moim życiu... Początki, tak około 2-3
pierwsze miesiące, były bardzo trudne. Mały był płaczliwy, domagał się ciągle
mojej obecności i lulania. Wyglądało to mniej więcej tak: karmienie piersią
przez godzinę albo i dłużej. Skutecznie unieruchamiał mnie w ten sposób w jednym
miejscu, a na próby zakończenia ssania głośno protestował. Potem godzina lulania
na rękach albo w wózku. Zasypiał na maksimum godzinę, którą próbowałam
wykorzystać na tak prozaiczne czynności jak mycie się, ubieranie, zjedzenie
czegokolwiek, rzadko sprzątanie, bo już brakowało czasu. Mały budził się i
rytuał zaczynał się od nowa. Z czasem nauczyłam się wykorzystywać to
nieproduktywne siedzenie z dzieckiem u piersi i np. czytałam w tym czasie
gazety, albo, o zgrozo!, oglądałam telewizję. W owym czasie nawet nie myślałam o
artystycznym działaniu a tylko o tym, by jakoś w miarę normalnie funkcjonować
:). Później, gdy mały był troszkę starszy i zaczął się interesować światem,
wróciłam do mojego hobby, czyli rękodzieła. Wprawdzie synek cały czas domagał
się mojej obecności, ale był już bardziej "samodzielny". Wystarczyło, że byłam w
zasięgu jego wzroku. Żeby to było możliwe, woziłam go w wózku po całym
mieszkaniu. Na przykład: robiłam obiad, a mały był ze mną w kuchni i z wózka
przypatrywał się, co robię. Albo sadzałam go w specjalnym foteliku dla maluszków.
Niestety, moja ulubiona glina na długi czas poszła w odstawkę. Wybierałam
rękodzieło bardziej czyste i takie, żeby w każdej chwili można było przerwać
pracę. Zaczęłam więc namiętnie szydełkować, robiłam na drutach, trochę
haftowałam. Mały siedział w łóżeczku, wózku lub w foteliku, ja coś tam działałam
artystycznie i śpiewałam mu piosenki, albo opowiadałam historyjki. A gdy już
zaczął poruszać się po dywanie, zamykałam drzwi do pokoju, żeby mieć malucha "na
oku", siadałam wygodnie w fotelu i rękodziełałam. Jednocześnie cały czas
kontrolowałam sytuację, to jest pilnowałam wszędobylskiego malucha, żeby sobie
krzywdy nie zrobił. To były czasy...

Miloszkowa, pisz, jak sobie radzisz. Pozdrawiam Cię serdecznie i przesyłam
całuski dla Twojego maluszka.

Zachęcam też inne Artystyczne Mamy do wspominek o tym jak to Wasze dzieciaczki
były malutkie.

Pozdrawiam

I.




Temat: Dla "jawamdam" i innych "nowych" - zasady plaży
Dla "jawamdam" i innych "nowych" - zasady plaży
Akurat dziś mi się przypomniało...
Niejaka "wanna" chciała nas kiedyś reformować...

Mreck ! Ja sobie to zachowałem i teraz, po półtora roku przytoczę... :)

mreck@poczta.gazeta.pl 12-04-2002 08:12 odpowiedz na list odpowiedz cytując

kobiety na plaży zwracają na siebie uwagę np: zakładając trzyczęściowy strój
kąpielowy: okulary, sandałki i kapelusz. Nowy forumowicz ma wiele możliwości
i wystarczy, by wyrażał się sensownie a zyska sobie powszechny szacunek,
przyjaciół i uznanie. Wielu tzw. starych tkwi tu od stycznia czy lutego.
Zwracam szanownej wannie, uwagę, że jej niezadowolenie jest subiektywne i nie
upoważnia ją do zawracania głowy tym, którzy się dobrze bawią.
Ponieważ jestem gościem szanownej Wanny, nie uzurpuję sobie prawa do pouczeń
i wszystko co dalej napiszę należy traktować odpowiednio: tj. z przymrużeniem
oka:
1 - droga wanno, zgodzisz się zapewne, że fnp jest dla wszystkich?
2 - czy z tego, że chodniki (trotuary) też są dla wszystkich wynika, że można
na nich robić co się chce?
3 - czy godzi się przeszkadzać ludziom w piciu kawy, nawet jeżeli robią to na
Aleksanderplatz lub Placu Czerwonym w miejscu przeznaczonym do spotkań
towarzyskich?
4 - Jesteś tu krótko, więc oceniłaś wszystko powierzchownie, nie śledzisz
wątków i nie wiesz, że niektóre z nich koegzystują od miesięcy nie zahaczając
o siebie i nie przeszkadzając sobie?
5 - Czy wreszcie wchodzisz do pokoju, w którym kilka osób zajętych jest
rozmową
i oświadczasz: gupio tu i wychodzisz? i jakiej spodziewasz się reakcji?
6 - kluczem droga Wanno, do zrozumienia co tu się dzieje, może być
opowiadanie Altuizyna, Stanisława Lema, z tomu Cyberiada, szczególnie ten
kawałek o eNeFeRcach i ich kwadratowej planecie.
Kończąc, droga wanno nie odmówię sobie komentarza, często zdarza się, że małe
dzieci oglądając wernisaż mówią: Głupio tu ja chcę do domu. Bo wolą Video.
Wanna, może rób cos innego? szydełkuj, albo czytaj książki?
wychodząc cichutko zamknij drzwi.
My tu kawę poranną pijemy.




Temat: Dzieła niedokończone ... :)
Dzieła niedokończone ... :)
Macie takowe w swoich zbiorach? Ja ostatnio znalazłam trochę, dawno
zapomnianych, na dnie szafki. Co z nimi zrobić? Wyrzucić szkoda. Dokończyć
raczej nie dokończę. A nie mam pomysłu jak inaczej je spożytkować. Może Wy mi
coś doradzicie?

Po pierwsze:
Szydełkowe kwadraty z białego kordonka, wykonane ściegiem bodajże siatkowym.
Motyw – róża. Wielkość boku kwadratu – około 13 cm. Ładnych parę lat temu
znalazłam w jakiejś gazecie schemat wykonania. W planie miałam połączenie
kwadratów i wykorzystanie ich jako ozdobnej koronki przy obrusie. Mam tych
kwadratów 5 lub 6.
3 już połączone, reszta luzem. Co mogę z nich zrobić? Obrus wykluczony :)

Po drugie:
Serweta na ławę. Też robiona szydełkiem, tylko z cienkiej jasnej włóczki.
Ścieg siatkowy (o ile tak się to nazywa) z geometrycznymi wzorami własnego
pomysłu. Serweta miała być prezentem dla siostry. Było to w czasach, gdy
siostra rozpoczynała studia. Zamieszkała wtedy na stancji, a w pokoju miała
bardzo zniszczoną ławę. W między czasie siostra kilka razy zmieniała stancje,
potem skończyła studia, obecnie pracuje, a serweta jest na etapie około 60 x
40 cm (60 cm – to miała być jej szerokość). To dzieło pewnie przeleży jeszcze
lat kilka, aż zdecyduję się je spruć.

Po trzecie:
Szydełkowa okrągła serwetka, prawie skończona. Miała być prezentem gwiazdkowym
dla teściowej w zeszłym roku. Niestety, dziecko podarło mi gazetkę ze
schematem. Zniechęciłam się i nie próbowałam nawet dokończyć dzieła. Ale teraz
się mobilizuję i może skończę przed wigilią. Oryginalnego wzoru wprawdzie nie
odtworzę, ale będę improwizować :) Szkoda byłoby jej nie skończyć, bo naprawdę
niewiele już zostało. (proszę o mobilizację w odpowiednim wątku :))

Po kolejne:
Kanwa z rozpoczętym haftem. Kiedy ją kupowałam jakoś nie byłam do niej do
końca przekonana. No i teraz widać tego efekty. Kanwa leży sobie spokojnie i
czeka na lepsze czasy, które być może kiedyś dla niej nadejdą :)

A jak to jest z Wami Artystyczne Mamy? Wszystko konsekwentnie kończycie, czy
też macie poupychane po szafkach podobne różności?
:)

I.




Temat: Na wesoło
zdejmowanie butów
Mój wątek o zdejmowaniu butów został już zarchiwizowany, a zresztą nie cieszył
się zbyt dużym powodzeniem (chlip, chlip). Ale że pojawił się link na głównej
stronie gazety, to przeczytałam i znalazłam taki opis. Moim znaniem bomba
(gościu pisze na Polonii):
*********************
• Fenomen polskiego kapcia
klient.z.comcast.tx 21.10.05, 06:23 + odpowiedz

Tak mi sie zebralo na reminiscing. W Polsce wszyscy nosili KAPCIE. Pamietam
jak dzis. Nie wolno chodzic na boso po domu bo sie przeziebisz. Jak sie szlo
do kogos z wizyta od drzwi proponowano ci kapcie. Czesto ludzie mieli cale
szafy wstretnych, smierdzacych, dziurawych, zagrzybialych, wspolnych kapci w
domu. Jak sie powiedzialo ze nie dziekuje, to wrecz na sile wciskali na nogi
gosciowi te obrzydliwe trepy. Najlepsze byly imieniny. Ciocia Ziuta
wymalowana, oblana perfumami pod niedomyte pachy, ubrana w wyjsciowa sukienke
wkraczala do pokoju goscinnego w zaduzych meskich papuciach, a wujek Rysiek w
niedzielnym garniturze towarzyszyl u jej boku w dzierganych na szydelku
cizemkach o kolorze trudnym do opisania. Nawet jeszcze jako gowniarz w Polsce
dzialalo mi to na nerwy. Te wygrzebywanie kapci ze smierdzacych szafek w
korytarzu. Znalezienie pary to byl juz niezly wyczyn. To byly czasy. Czy ta
tradycja jest jeszcze przestrzegana w Polsce??? A moze jest jeszcze jakis
kraj w ktorym noszenie kapci jest tak swiecie przestrzegane??? Ironiczne jest
to ze w Ameryce nosi sie w domu buty, ale mozna spokojnie przejsc sie w
pogodny dzien around the block w bialych skarpetkach bez wiekszego damage'u.
Bedac w Polsce na wizycie jakies 12 lat temu, zauwazylem ze chodzenie po domu
w bialych skarpetkach bez kapci sprawia iz na koncu dnia mozemy spokojnie
zdjac owe skarpetki i postawic je w przedpokoju bez zadnej szansy odprania
sztywnych niby-podeszw ktore uformowaly sie na ich spodzie. Ale jaja. Czy
ktos ma podobne doswiadczenia/spostrzezenia? Piszcie rodacy, jak to jest z
tymi kapciami.
***********************************




Temat: nie popelniajcie mojego bledu...
> Dlatego teraz nie planuje dnia. Jak mi smutno i mam ochote obijac sie caly
> dzien to robie to. Siedze w internecie, gram w gry komputerowe, ukladam
> pasjansy, szydelkuje, leze i patrze w sufit, czytam komiksy, ksiazki, gazety,
> ogladam tv, segreguje notatki, czytam o zwyczajach roznych narodow w
> internecie, pisze do znajomych itd
> Taki stan przechodzi predzej czy pozniej (o ile nie zaczne go „zajadac
> 220;) i
> ochota do zrobienia czegos bardziej tworczego przychodzi sama :-). Wazne by
> sobie na niego po prostu pozwolic i nie traktowac go jako natreta, ktory
psuje
> moj idealny obraz zycia.

No wlasnie... Wrodzony perfekcjonizm towarzyszy chyba wiekszosci osob z BED.
Zauwazylam ze nigdy nie potrafilam robic niczego na pol gwizdka - zawsze
musialam byc pierwsza/najlepsza. W koncu poluzowalam, zaczelam sie spalac i
zycie zaczelo mnie meczyc, bo chociaz w szkole/pracy wszystko bylo OK to w
zyciu prywatnym jedna wielka pustka. Odpuscilam sobie do tego stopnia, ze
przestalo mi zalezec na wszystkim (poza wypelnieniem zoladka), nie podejmuje
wyzwan, trzymam sie z boku, chce zeby wszyscy dali mi spokoj, aby w zaciszy
mojego pokoju moc (podobnie jak ty Negritha) oddac sie poszukiwaniom diet,
ustalaniom jadlospisow, cwiczen, itp. Teraz na tym polu wypelniam 200 % normy.
Mysle ze mysli zwiazane z kompulsywnym jedzeniem beda nam towarzyszyly zawsze,
gdzies z tylu glowy, a im bardziej staramy sie je wyplenic tym bardziej sa
natretne.
Obecnie jestem na etapie calkowitej biernosci, wlasciwie zyje od weekendu do
weekendu, bo wtedy moge calkowicie oddac sie mojej wielkiej "pasji". Czekam na
otrzezwienie, zawsze przychodzi wtedy gdy siegam dna, nie moge juz patrzec na
siebie w lustrze... Jak na razie w 100% realizuje plan auto destrukcji... Ot co
zostalo z mojego pergekcjonizmu.




Temat: Wiarus czyli agent 0218/926 JAWORSKI ROBERT...
Nudzisz, Keller.

Nie ma potrzeby debaty z tobą. O czym tu debatować? Jestes samowystrczalny
dyskusyjnie. Radzisz sobie wspaniale samemu, zagłuszając pod licznymi ksywami
własna konsternację, wywołaną znalezieniem na Liście Wildsteina etatowego
pracownika SB IPN BU 0604/854 (Lech Krawczyk).

Jak sie cos ciekawego wydarzy, to komentarz sie znajdzie. Ale na razie nic sie
ciekawego nie dzieje. Ty już nie jesteś ciekawy, ty jesteś żałosny, bo popłoch
cię zżera i litość wzbudzasz.

Zasrywasz forum nerwową biegunką werbalną pod licznymi ksywami z jednego,
prostego powodu – niepokoju, że troche nie w porę sam podałeś do wiadomosci
publicznej że Krawczyk to Keller, a w związku z tym nie sposób wykluczyć
możliwości, że jesteś tożsamy z IPN BU 0604/854 (Lech Krawczyk).

Natomiast nigdy nie udało ci sie udowodnić, nawet poszlakowo - za wyjatkiem
coraz bardziej halaśliwych własnych zapewnień, niczym nie popartych - że Wiarus
to Jaworski. Zwróć uwagę, że masz rownież hipotezy, że Wiarus to Wnuk, albo
Rygielski, albo ksieżniczka Diana, albo Sierotka Marysia i Siedmiu Krasnoludków
ale tak naprawdę to ani nie wiesz, ani nigdy nie wiedziałeś kto to, i ta
sytuacja się nie zmieni. Jeśli będziesz dalej się denerwował, to ta asymetria
informacyjna i wlasny niepokój doprowadzią cię w końcu do śmiertelnego ataku
szału. I bardzo dobrze, bo wtedy Wiarus przyjdzie na twój pogrzeb, przemówi
krótko nad trumną, a Polonia melbourneńska odśpiewa mu Sto Lat za uwolnienie jej
od Kagana.

PS. Możesz słusznie argumentowa渿e nie wiadomo na pewno, czy IPN BU 0604/854
(Lech Krawczyk) to ty. Istotnie, nie wiadomo. Ale, wicie, rozumicie, jest jeden
taki poszlakowy szczegół:

Jaworski, Rygielski i Wnuk nie zmienili w Australii nazwisk. Dalej nazywaja sie
w Australii tak samo jak sie nazywali w Polsce. Ty nie. Podobno chodzilo ci o
klopot z wymowa ‘Krawczyk’, Byc moze. Ale nie na pewno. Jaworski też jest dla
Anglosasów kłopotliwy z powodu “w” w środku (“Jałorski”), Wnuk jeszcze bardziej
(“Nuk”? ” Łnuk”?) a nie zmienili nazwisk. Każdy moze o tym myśleć co chce, a ty
możesz dalej gadać, jak popularne jest twoje nowe nazwisko w Bawarii i Szwajcarii.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=19919314&a=19929476
Re: Polscy zydzi w Melbourne...
Autor: Gość: fmw IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.com indico.com.au
Data: 27.01.2005 12:

Keller to me imie rodowe po kadzieli. Zmienilem z Krawczyk,
bo szybciej malpe nauczysz szydelkowac niz anglosasa nauczysz
wymowic polskie nazwisko z "czy" w srodku...
Wiem takze (z prasy), iz szef (prezes?) gminy
zydowskiej w Lodzi tez sie podobno Keller nazywa, ale przeciez
Keller to popularne chlopsko-mieszczanskie imie w Bawarii
i Szwajcarii. Najwybitniejszy pisarz szwajcarski mial
na nazwisko Keller, w Niemczech tworzyl tez autor glosnej
powiesci SF "Tunel" niejaki Kellerman.
Reszta w poscie do naszego niezastapionego oredownika
Australii czyli pzm'a...




Temat: Pierogarnia
Pierogarnia
Z dzisiejszej GW:

"Te z trzema serami i duszonymi pomidorami podobno uzależniają dorosłych. Dzieci z kolei przepadają za tymi z nutellą i bakaliami. Pierogi rządzą "pełnymi gębami" białostoczan od dwóch miesięcy.

Pierogarnię przy ul. Artyleryjskiej 8 założył Krzysztof Kadysz. Z pomocą przyszła żona Kinga, zaprzyjaźniony architekt (pomógł urządzić wnętrze), znajomi (wybrali najlepsze pierogi spośród 40 smaków) i tak powstało wyjątkowe miejsce, jakiego w Białymstoku wcześniej nie było.

- Wiadomo, wszyscy przepadamy za pierogami, a dzieciaki najbardziej - tłumaczy pani Kinga, która własnoręcznie codziennie lepi pyszne pierogi.

We wnętrzu (dwa pokoje) starej przedwojennej kamienicy ustawiono proste sosnowe stoliki na cztery osoby, na ścianach pojawiły się własnoręcznie przez panią Kingę wyszyte obrazki, a na stołach serwetki wykonane na szydełku przez babcię. W sumie jest tu 28 miejsc dla pierogomaniaków. Oczekując na pierogi można przejrzeć gazety.

Ale że Kinga Kadysz jest też mamą trójki dzieci - od razu wiedziała, że maluchy w różnym wieku, czekające na swoje porcje - trzeba by czymś w pierogarni zająć. Tak narodził się pomysł na kącik zabaw - sosnową półkę, na której można znaleźć książeczki, kredki, malowanki. Małych stoliczków na razie tam nie ma, ale dzieci wszystko, co znajdą, mogą zabrać do stołu.

- Jak go pomalują, to go odmyjemy. Dzieci mają tu nieco większe prawa niż w innych miejscach - śmieje się pani Kinga.

To jednak nie wszystko, co przyciąga całe rodziny do pierogarni (tłumnie bywają tu głównie w niedziele). Podstawą sukcesu jest oczywiście menu. Zdrowe, bo bez konserwantów, odpowiednie nawet dla dzieci alergicznych. 13 rodzajów gotowanych pierogów i kołduny. Z mięsem, ruskie ze skwarkami, ze szpinakiem i serem, krewetkami, kaszą gryczaną, na słodko z jagodami, bananami, serem i brzoskwiniami oraz nutellą. Z masłem, bułką tartą na maśle, podsmażaną cebulką, słodką śmietaną czy pikantnym sosem czekoladowym. Niezdecydowani lub miłośnicy wielu mieszanych smaków mogą wybrać pierogowy mix. Do tego trzy zupy do wyboru: rosół i pomidorówka z kołdunami, barszcz z uszkami i pięć rodzajów surówek. Do picia można wziąć napoje ale też zsiadłe mleko, kefir, maślankę. Przewidziano także dokładki. Jeśli sześć czy dziewięć pierogów nam nie starczy - możemy poprosić o jeszcze trzy.

Do tego ciepła, wręcz rodzinna atmosfera miejsca i o efekt nie trzeba się martwić: pierogarnia ma już stałych klientów:

- Przychodzi do nas pan, który zawsze bierze podwójną porcję pierogów mięsnych. Mamy ponad 60-letnią panią, która przychodzi po pierogi z mięsem lub ruskie z kleksem śmietany dla zięcia z Petersburga. Czy w końcu informatyka, z którym zdążyliśmy się już zaprzyjaźnić, i który właśnie tworzy nam stronę internetową - opowiada pani Kinga.

Ma już pomysły na przyszłość.

- Jeden dzień z kartaczami, jeden z babką ziemniaczaną, ogródek na zewnątrz w lecie z piaskownicą, ślizgawką i pasteryzowanym piwem, a podczas kongresu esperanto - menu w tym języku - opowiada właścicielka.

Kamienica przy Artyleryjskiej ma swoją historię. - Podobno mieszkał tu kiedyś esesman żyjący z Żydówką, która złotem płaciła mu za jedzenie i przerzucała do getta. Jest to o tyle możliwe, że budynek rzeczywiście z nim graniczył. Podobno ktoś też wykopał tu kiedyś garnek złota - opowiada pani Kinga.

W pierogarni można zjeść pierogi na miejscu lub zabrać je ze sobą. Niestety, pierogarnia jeszcze ich nie dowozi. Dopiero się rozkręca. Wystarczy jednak zadzwonić pół godziny wcześniej i ulubione pierogi zamówić. Będą czekały.

Pierogrania, ul. Artyleryjska 8 (wjazd od Botanicznej), tel. 691 748 373

Przykładowe ceny: pierogi ruskie ze skwarkami 6 szt. - 10 zł, pierogi z trzema serami i duszonymi pomidorami 6 szt. - 11 zł, pierogi z kapustą i grzybami 6 szt. - 9 zł, mix mięsny, mix wegetariański, mix na słodko 6 szt. - 10, 50 zł, buraczki na ciepło, zimno, surówka z marchewki, kapusta lub ogórek kiszony - 3 zł, zupy - 5 zł, dokładka 3 szt. - 5 zł"




Temat: Co jest w teczce Macieja Giertycha ?
Zgoda, Szydelko, ze oceny - takze i moje - bywaja emocjonalne, ale napewno nie
rasistowskie. Moj problem polega na tym, ze zbyt wiele "rzeczy" znam albo od
podszewki, albo od relacji bezposrednich swiadkow. Oczywiscie: trudno jest
analizowac zjawiska, przypadlosci, wreszcie pewne istotne dla zycia publicznego
dzialania ludzi znanych, nie probujac odwolywac sie do pewnych kategorii, ocen
czy tez sugestii. Pytanie: dlaczego odwoluje sie do genealogii michnika i
wspolpracownikow gw? a dlaczego nie? przyjrzyjmy sie calosci rozwoju gw i
wplywu na ten rozwoj pewnego srodowiska: rzecz niezmiernie skomplikowana. gw,
ktora na poczatku byla gazeta calej opozycji (przypomiam sobie jeszcze ich
artykuly z 1989 roku) stala sie wlasnoscia agory, spolki zarzadzanej przez
pania rapaczynska (tez emigrantka z 1968 roku). w wraszawskiej centrali rzadza -
poza nia - michnik, duzy wplyw maja luczywo, milewicz, gebert, skalski, zas w
krakowie cala redakcja "trzesie" blumsztajn. regula to czy przypadek?
oczywiscie, ze stosujac kategorie poprawnosci politycznej, musze powiedziec:
przypadek. ale nie chce. nie chce, bo patrze na caloksztalt: z jednej strony
awersja tego srodowiska do zdecydowanego rozliczania komunizmu i
komunistycznych zbrodni i zbrodniarzy (czyli: w duzej czesci takze i ich
krewniakow), a z drugiej strony uczynienie z jedwabnego pomnika polskiego
antysemityzmu (z jednoczesnym negowaniem udowodnionych zbrodni sowiecko-
zydowskiej partyzantki na ludnosci polskiej na podlasiu i wilenszczyznie - ze
wspomne tylko o zbrodni we wsi koniuchy), choc profesor strzembosz udowodnil,
ze bardzo przesadzono, i ze fakty byly jednak troche inne.
poza tym afiliacja srodowiska gw do srodowiska bylych aparatczykow
komunistycznych (jaruzel, kiszczak, teraz kwach), i nagminna krytyka politykow,
partii i srodowisk opiniotworczych, domagajacych sie wiekszego uzglednienia
polskich interesow narodowych (np. w kwestii przystapienia do EU, gdzie kazde
panstwo walczy przede wszytskim o swoje wlasne interesy: wiem to, bo czytam
regularnie prase niemiecka i francuska).
Podsumowujac: wiem, ze to dla wielu "pachnie" antysemityzmem, ale srodowisko
gw, michnika i kompanow, nie poradzilo sobie z jednym problemem: otoz wydaje mi
sie, ze nie do konca chcieli przyznac sie do malo chwalebnej (a czasami wrecz
zbrodniczej) dzialalnosci swoich krewniakow i znajomych w czasie komunizmu,
ciagle poslugujac sie - jak wytrychem - oskarzeniem o antysemityzm. bylo - i
jest - po prostu tak, ze kazdy, kto przy pomocy slusznych argumentow -
kwestionuje moralnosc ich poczynan - przywolujac przy okazji niechlubna
przeszlosc ich rodzicieli, czy tez ogolnie - rodziny - jest wyzywany od
antysemitow. czyli: realizacji ich partykularnych interesow - nawet szkodliwych
dla panstwa polskiego i praworzadnosci - nie wolno sie przeciwstawiac: inaczej
jest sie antysemita, a w najlepszym razie oszolomem czy tez "olszewikiem".
niestety, nie widze mozliwosci, zeby tej ferajnie odpuscic.- co wiecej: ich
postepowanie coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, ze nie potrafia oni
(i nie chca) rozliczyc ze swoja przeszloscia (takze i ta, dotyczaca faktow
oczywistych, jak bezkarnosci ohydnego zbrodniarza stalinowskiego, stefana
michnika, ktora - nota bene - ukrywa sie w szwecji, podobnie jak wolinska w
wielkiej brytanii, argumentujac, ze w polsce nie moze byc postawiony przed
sadem, bo tam panuje antysemityzm), bo jest to dla nich niewygodne. no coz,
takze w stosunku do komunistyczno-zydowskich srodowisk w II rp (a przede
wszytskim do ich obroncow) stosuje sie okreslenie: ´"dulszczyzna". To tyle na
dzisiaj. Za chwile pojde spac. mysle, ze zrozumiales, ze nie jestem antysemita,
tylko ze nie cierpie, zeby - z obojetnie jakich powodow - jedna grupa miala byc
lepiej trakzowana od innych. Nie tylko rasizm (w znaczeniu negatywnym) jest
grozny, ale takze rasizm "pozytywny". a tym gw zongluje bez umiaru.




Strona 2 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 214 wyników • 1, 2